Medycyna i zdrowie
Żyć długo i zdrowo

Leki nie tylko leczą

10 października 2015

Leki nie tylko leczą Nie tylko pacjenci, ale nawet sami lekarze nie zawsze sobie zdają sprawę że leki powodują niemało szkód i część objawów chorobowych u osób w dowolnym wieku może być spowodowana lub nasilona przez zażywanie leków. Zgodnie z badaniami, leki są przyczyną śmierci około 100 tysięcy ludzi i przyczyniają się do wielu poważnych chorób u 2,2 mln osób rocznie. Warto zauważyć, że według naukowców, pięćdziesięciu procentom chorób, związanych z przyjmowaniem leków można by było zapobiec. Przyczyny ich są takie: za duża dawka (błąd lekarza), lekceważenie reakcji alergicznej (przez pacjenta), nieuwzględnienie cech indywidualnych pacjenta (masy ciała, wieku, chorób towarzyszących, innych zażywanych leków). Najczęstszym błędem personelu medycznego jest wyznaczenie silniejszej dawki. Dzieje się tak dlatego, twierdzą naukowcy, że lekarze podejmują próby zabezpieczenia i przepisują nadmierne dawki antybiotyków. Żaden z siedemdziesięciu sześciu pacjentów, których rejestrowano z badaniu, co prawda nie umarł, ale trzydzieści procent z nich po wyjściu ze szpitala miało do czynienia z powikłaniami leczenia. Biegunka, odwodnienie i osłabienie są to najczęstsze z objawów. Zauważa się również, że dwie trzecie przypadków komplikacji, najczęściej związanych z leczeniem antybiotykami, były do uniknięcia, gdyby stosunek lekarzy do pacjentów był bardziej uważny. Badania wykazały, że większość lekarzy za często sięga po recepty. W jednym z badań, sześćdziesiąt pięć procent lekarzy od razu zaleca branie środków nasennych pacjentom skarżącym się na bezsenność. Gdyby poświęcili więcej czasu, to dowiedzieli by się u swoich pacjentów, że problem ma źródło w zaniedbaniu ćwiczeń fizycznych, piciu kawy przed snem. Mimo że pacjent wstaje o trzeciej w nocy, to później po godzinie kładzie się i śpi jeszcze siedem godzin, a więc z taką „prawdziwą” bezsennością tu do czynienia nie mamy. W innym badaniu, lekarze skierowali pacjentów skarżących się na bóle brzucha, na badanie endoskopowe, analiza danych którego wykazała dyfuzyjne podrażnienie ścianek żołądka. Sześćdziesiąt pięć procent lekarzy zaleciło od razu H2-blokery histaminy, takie jak ranitydyna. Gdyby lekarze swoich pacjentów przepytali w sposób bardziej szczegółowy, to odkryliby, że ci przyjmują aspirynę, piją dużo kawy, palą tytoń i są stale w stanie stresu emocjonalnego, a wszystkie te czynniki (i nawet z osobna, a już zwłaszcza naraz) mogą powodować bóle brzucha i podrażnienie ściany żołądka. Przed przepisaniem leku należałoby omówić z pacjentem możliwości wyeliminowania lub ograniczenia tych niekorzystnych czynników. Bardzo często „choroba”, którą lekarz leczy, jest w istocie reakcją na inny lek. Często leki stosowane są do leczenia chorób, które można wyleczyć lub zmniejszyć bez użycia leków. Research Group Uniwersytetu w Toronto i na Uniwersytecie Harvarda, uważają że istnieje zjawisko nazwane przez nich „kaskadą przeznaczeń”. Występuje wtedy, gdy działanie niepożądane leku błędnie interpretowane jest przez lekarza, jako przejaw nowej choroby. Do leczenia tej „nowej choroby” przypisywany jest inny lek, który z kolei może spowodować kolejną negatywną reakcję pacjenta.

Kategorie: Dieta | Tagi: , , ,

Głodówka – za i przeciw

7 października 2015

Głodówka – za i przeciw Jeżeli przypomnimy ze starych książek albo rycin stereotypowe wizerunki bogacza i biedaka, to ten pierwszy zawsze ma nadwagę, a ten drugi jest wychudzony – oczywiście z braku środków na jedzenie. W czasach dzisiejszych ten stereotyp przedstawia się na odwrót – to ludzie dobrze zarabiający i dobrze usytuowani wyróżniają się zadbaną smukłą sylwetką, natomiast atrybutem tych, z niższych warstw społecznych, często jest piwny brzuszek albo i otyłość na większą skalę. Bycie chudym jest trendy. Wiek XXI – to wiek chudzielców. Otyły człowiek jest postrzegany przez społeczeństwo jako nieudacznik. Moda na chudzielców doszła już do absurdu w postaci dziewcząt-anorektyczek, próbujących zrzucić wyimaginowane zbędne kilogramy. W każdym piśmie są propozycje nowych diet i środków odchudzających – mniej lub bardziej bezpiecznych. Najbardziej radykalnym środkiem dietetycznym jest całkowita głodówka. Czy wolno ją stosować? Jakie procesy zachodzą w organizmie podczas braku dostarczania składników odżywczych? Jak sobie pomóc i jak nie zaszkodzić? W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na postawione pytania. Dietetycy nie zalecają głodówki jako strategii odchudzającej – tu lepiej stosować dietę niskokaloryczną albo dni „jabłczane”, „jogurtowe”, „warzywne”. Nasi przodkowie radzili sobie z oczyszczeniem organizmu od toksyn za pomocą postów. Nawet nie będąc osobą religijną, warto kilka razy na rok przynajmniej na tydzień zrezygnować z pokarmów zawierających białko zwierzęce. Sami możemy zauważyć, że kiedy na przykład złapie nas wirus grypy, organizm sam odmawia przyjmowania pokarmu, ponieważ wszystkie siły są rzucone na zwalczanie wirusa. Nie zmuszajmy się w tym przypadku do jedzenia, ciało samo podpowie, kiedy już jest gotowe do trawienia jedzenia. Głodówka może być pomocna przy zatruciach – wtedy układ trawienny „odpoczywa”, przy alergii skórnej – skóra oczyszcza się, przy schorzeniach układu oddechowego. Ale w żadnym wypadku nie wolno długo głodować (dłużej niż 1-2 doby) bez konsultacji z lekarzem. Co się dzieje w głodującym organizmie? Po 24 godzinach po zaprzestaniu dostarczania pożywienia, tzn. glukozy, witamin, węglowodanów i białka od razu aktywizują się procesy adaptacji organizmu, budzi się system odpornościowy, zaczyna się spalanie tłuszczy. Istnieje teoria, zgodnie z którą, pierwsze, co zaczyna robić organizm podczas głodówki, to spala komórki chore i uszkodzone. Można w to wierzyć czy nie – ta informacja nie została potwierdzona naukowo. Wiadomo natomiast, że takie niewielkie „terapie szokowe” jak zimno, gorąco, 1-dobowa głodówka, korzystanie z sauny, wysiłek fizyczny, prowadzą do wzmocnienia systemu odpornościowego i naśladują normalny rytm życia naszych przodków, do którego zostało przystosowane nasze ciało w procesie ewolucji. Pamiętajmy, że nasz obecny siedzący, kondycjonowany i obfity w pożywienie tryb życia może być większym wyzwaniem dla zdrowia, niż np. praca fizyczna na powietrzu. Dietetycy chcą ustrzec przed głodówką dłuższą niż 1-2 dni! Na trzeci dzień głodówki mózg, potrzebujący cały czas glukozy zaczyna wyczerpywać jej zapasy z wątroby. Następnym etapem jest zatrucie organizmu acetonem, pochodzącym z rozpadu tłuszczy. Zgubienie 60% tłuszczu jest jeszcze bezpieczne. A kiedy organizm zaczyna rozkładać białko, jest już całkiem źle – „zjedzenie” 50% własnego białka jest śmiertelne. ZABRONIONA W OGÓLE jest głodówka kobietom ciężarnym i karmiącym, w czasie wzmożonej działalności fizycznej i intelektualnej (studenci, sportowcy), przy nadciśnieniu i cukrzycy, w okresie rekonwalescencji po chorobie.

Kategorie: Dieta | Tagi: , , ,

Dieta dla włosów

4 października 2015

Dieta dla włosów Moje włosy nie są błyszczące, mam tłustą skórę głowy, zjawił się łupież, włosy zaczęły wypadać, są łamliwe… Co robić? Takie pytania często zadawane są przez klientów salonów piękności. Oprócz profesjonalnej pielęgnacji włosów, regularnego strzyżenia, masażu, masek, które mogą wykonać specjaliści salonów, są rzeczy, o które powinniśmy zadbać sami – jest to równowaga emocjonalna i, oczywiście, zrównoważona dieta. Poniżej jest lista przydatnych produktów. Włosy składają się z białka, więc obecność w diecie produktów bogatych w białko – jest niezbędna. 10 przyjaciół zdrowych włosów: RYBA. Suchym i łamliwym włosom może pomóc dawka niezbędnych kwasów tłuszczowych. Tłuste ryby takie jak tuńczyk, łosoś i śledź, odżywią nie tylko żołądek, ale także włosy. Staraj się cztery razy w tygodniu jeść ryby – i będziesz mogła rozkoszować się zdrowym wyglądem swoich włosów. DRÓB. Kolejnym dobrym źródłem białka i idealnym daniem na śniadanie lub obiad – czas, gdy białko jest lepiej wchłaniane przez organizm – jest drób. Drób może być dodawany w sałatki lub kanapki – to nie ma znaczenia, o ile produkt ten jest obecny w diecie. MIGDAŁY. Innym przydatnym produktem dla wegetarian i miłośników orzechów są migdały, będące źródłem wysokiej jakości białka. Białko to jest szybko trawione. Figi i daktyle – to świetny pomysł na przekąski żeby zachować siły przez cały dzień. NASIONA. Jedzenie nasion w postaci przekąski, w sałatkach lub musli – kolejny sposób uzupełniania organizmu w białka, szczególnie dla wegetarian. Spróbuj jeść nasiona słonecznika, dyni, sezamu. OWOCE I WARZYWA. Każdy wie, że jedzenie owoców i warzyw – jest przydatne i potrzebne. Nie każdy jednak wie, że włosy biorą swoją dawkę składników odżywczych z owoców i warzyw. Zawierają one witaminy i minerały, które są przydatne dla włosów i skóry głowy, jak również przeciwutleniacze i działają też nawilżająco. JAJKA. Jajka (z zimną wodą) mogą być użyte jako maseczka uzupełniająca w proteiny i witaminy, równie dobre efekty dadzą one „od wewnątrz”. Białko jaj zawiera białko i niezbędne aminokwasy – doskonałe połączenie składników pokarmowych dla wzrostu zdrowych włosów. MIĘSO. Ponieważ cebulki włosowe składają się z białka, jedzenie bogate w białko – konieczny wybór, jeśli chcemy zadbać o zdrowie swoich włosów. Na śniadanie – jaja, mleko i jogurt oraz chude mięso z grilla w porze lunchu – to same korzyści dla zdrowia włosów. WODA. Włosy potrzebują wilgoci, podobnie jak nasza skóra. Nawilżone włosy wyglądają błyszcząco i jedwabiście. Postaraj się wypić na dzień jeden lub dwa litry wody lub soku aby osiągnąć jak najlepsze wyniki w nawilżeniu. WITAMINY. Każda dieta, tylko skorzysta z dodatku witamin. TAK! – Konsumpcji suplementów zawierających witaminy B, C, E, A i C. Ponadto, nie zapominaj o żelazie. Ale nie warto go zażywać w połączeniu z witaminą E, ponieważ żelazo obnizy jej skuteczność. SAŁATKI. Oprócz owoców i warzyw codziennie, spróbuj zjeść porcję sałatki. Istnieje wiele odmian tego dania, ale zaleca się, aby dodać do niej szparagi, kapustę czerwoną i ciemnozielone warzywa w celu uzupełnienia rezerw witaminy C w organizmie. Również polecamy awokado, jako dodatkowe źródło białka i lekko przyswajalnego tłuszczu.

Kategorie: Dieta | Tagi: , , ,

Błonnik w diecie

3 października 2015

Błonnik w diecie Naukowcy już dawno odkryli, że po śniadaniu zawierającym dużą ilość błonnika, stajemy się szczęśliwsi i bardziej energiczni przez cały dzień. Zastosujmy to w praktyce! Regularne spożywanie płatków śniadaniowych z pełnego ziarna ma pozytywny wpływ na nastrój. Fani błonnika są mniej podatni na stres i są w stanie przyswajać informację szybciej niż inni. A jednak większość z nas nie otrzymuje codziennie zalecanych ilości błonnika. Musimy spożywać dziennie do 20-35 gramów włókien pokarmowych, a my, w najlepszym razie, należy otrzymujemy z pokarmem tylko 10-11 gramów. Błonnik dzieli się na dwie kategorie: trawiony przez enzymy w układzie pokarmowym (np. włókna w owocach i warzywach strączkowych) i „niestrawny” dla enzymów (np. błonnik zawarty w otrębach – zewnętrznej warstwie ziarna). Niezależnie od tego, jak dobre mamy zdrowie, w każdym przypadku spożywania dowolnego rodzaju błonnika można tylko zyskać. Proszę zwrócić uwagę na następujące fakty: błonnik ma pozytywny wpływ na układ trawienny, pobudza jelita i pomaga wyeliminować niepożądane substancje z organizmu. Błonnik pomaga obniżyć poziom „złego” cholesterolu, zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia. Badania kliniczne wykazują, że poziom cholesterolu zmniejsza się o 0,5-2% na każdy gram spożycia „trawionego” błonnika. Codzienne spożycie żywności bogatej w błonnik zmniejsza ryzyko niektórych nowotworów, w tym raka okrężnicy i odbytnicy. Błonnik może również przyczynić się do wzrostu bifidobakterii – pożytecznych bakterii, które zapobiegają powstawaniu zmian nowotworowych w jelicie grubym. Ponadto, duże spożycie błonnika zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi. Produkty bogate w błonnik są zwykle o małej zawartości tłuszczu i kalorii (czyli dwa czynniki, które są związane ze zmniejszeniem ryzyka zachorowania na raka). Jak można zwiększyć spożycie żywności bogatej w błonnik? Staraj się stopniowo zwiększać spożycie błonnika, aż do zalecanej dziennej dawki. Jednocześnie zaleca się stopniowo zwiększać ilość spożywanej wody (błonnik pęcznieje w przewodzie pokarmowym). Jedz świeże warzywa i owoce. Zwłaszcza dużo jest błonnika w warzywach strączkowych. Przy gotowaniu warzyw przez długi czas, tracą one połowę zawartego w nich błonnika. W związku z tym lepiej jest gotować je na parze, dusić albo piec. Całe warzywa i owoce mają odmienne właściwości niż soki owocowe i warzywne. Oczywiście, soki błonnika nie zawierają, dodatkowo soki produkowane fabrycznie często są „ulepszane” i dosładzane naturalnie bądź sztucznie. Dlatego polecamy spożycie warzyw i owoców w postaci naturalnej. Dobrze jest rozpocząć dzień od miseczki płatków owsianych (w jednej porcji takiego posiłku zawarte jest od 5 gramów błonnika). Przy okazji obiadu nie zapomnijmy o kaszach – zamiast makaronu i ziemniaków, bogatych w skrobię, warto 2-3 razy w tygodniu zjeść kaszą gryczaną, jaglaną albo owsiankę. Dodawajmy sałatki do posiłków. Obecnie błonnik można kupić gotowy w sklepach ze zdrową żywnością, i można go do dań (np. sałatek) po prostu dosypywać. Zalecamy kupowanie zbóż z pełnego ziarna i jedzenie owoców i warzyw nawet między posiłkami.

Kategorie: Kosmetyki | Tagi: , ,

« Poprzednie Następne »