Medycyna i zdrowie
Żyć długo i zdrowo

Archiwum kategorii ‘Pielęgnacja’

Kochanie, boli mnie głowa

13 października 2015

Kochanie, boli mnie głowa Rzeczywiście, w tym żarcie jest odrobina prawdy. Dosyć często głowa zaczyna boleć właśnie podczas seksu. Najgorzej, że zdarza się to w „momenty kulminacyjne”. Jednak to mężczyźni cierpią na taką dolegliwość 3 razy częściej od kobiet. Najbardziej rozpowszechnioną przyczyną jest nadciśnienie i problemy z naczyniami krwionośnymi mózgu. Podczas stosunku ciśnienie wzrasta, naczynia rozszerzają się, tętno skacze i krew „pulsuje” w głowie. W przypadku regularnych problemów tego rodzaju wskazana jest konsultacja neurologa. Ze „środków domowych” można polecić filiżankę mocnej, słodzonej herbaty 10 minut przed „randką” albo grejpfrut, albo kilka gałązek świeżej natki pietruszki. Środki przeciwbólowe. Paradoksalnie, ale użycie środków przeciwbólowych na dłuższą metę może dać odwrotne skutki. Im więcej człowiek łyka APAPów i Ibuprofenów, tym wyższe jest ryzyko przyczynienia przez nie wtórnych ataków bólu głowy. Nasz organizm sam posiada mechanizmy przeciwbólowe, które w odpowiedzi na ból wyrzucają endorfiny – własne analgetyki. Przy częstym podawaniu środki przeciwbólowe redukują te mechanizmy, i głowa zaczyna wtedy boleć dosłownie „na pustym miejscu”. Pokonać ten problem, jeżeli już wystąpił, pomogą techniki relaksacji, masaże, medytacja, joga i ćwiczenia oddechowe. Jedzenie. Prowokują ból głowy słynne „dopingi” pracoholika: kawa, czekolada, papierosy. Nie dostając swojej dawki organizm mści się bólem głowy. Dużo ludzi reaguje bólem głowy na aminy pochodzące z żywności – np. tyraminę. Takie substancje znajdują się w dojrzewających serach, occie, musztardzie, wędlinach, selerze, ananasach, awokado, śliwkach. Taki „polepszacz” smaku jak glutaminian sodu oraz taki „poprawiacz” wyglądu wędlin i wyrobów mięsnych jak azotyn sodu też mogą doprowadzić do ataku bólu. Praca. Warunki pracy też mają duży wpływ na kondycję naszej głowy. Pierwszy z nich – to niewłaściwe oświetlenie (zbyt jaskrawe albo niedostateczne), drugi – brak tlenu w powietrzu. Im wyższe piętro, tym mniejsza zawartość tlenu w powietrzu. Niedotlenienie – to ważny problem pracowników w biurach powyżej szóstego piętra. Zaleca się stosowanie jonizatorów powietrza, roślin doniczkowych, uprawianie ćwiczeń oddechowych. Statystyka. 60% mężczyzn i 75% kobiet przynajmniej raz w miesiącu cierpi na ból głowy. Tylko w 5% przypadków jest to spowodowane stanem chorobotwórczym. Reszta wypadków ma podłoże neurologiczne – i winę za to ponosimy sami. Ból w strefie skroni, zwłaszcza jeżeli towarzyszą mu takie zjawiska jak przyśpieszone tętno, wilgotne dłonie jest spowodowany przez stres i nieumiejętność radzenia sobie z nim. Pomoże, jeżeli się położymy i odpoczniemy. Co robić jeżeli jesteśmy akurat w pracy i nie da się „uciec” obowiązkom? Spróbujmy zrelaksować się przy biurku. Zamknijmy oczy, wyobraźmy sobie ocean… Szum fal, ciepła woda dotykająca stóp. Powiedzmy sobie: „Ból odchodzi…”. Powinno pomóc. Nie starajmy się być ideałem w oczach wszystkich, spróbujmy poradzić sobie z negatywnymi emocjami. I nie zapominajmy o poczuciu humoru!

Kategorie: Pielęgnacja | Tagi: , , ,

Zawód a zdrowie

5 września 2015

Zawód a zdrowie Ulubiona praca – a może po prostu konieczna do przetrwania? Daje nam pieniądze i satysfakcję zawodową. Poza tym po długich latach może pozostawić nam dodatkowy „prezent” na starość – tak zwaną chorobę zawodową. Więc jak postąpić, jeśli chcemy na starość siedzieć z wędką na brzegu rzeczki, a nie w kolejce do lekarza? Przepisy BHP ustalają, że informowanie pracowników o możliwych chorobach zawodowych należy do obowiązków pracodawcy. Jeżeli pracodawca „zapomniał” zrobić to sam, mamy prawo takich informacji zasięgnąć. Dodatkowo pracodawca ma cały czas dążyć do poprawy warunków pracy i obniżenia ryzyka wystąpienia chorób powiązanych z działalnością zawodową. Najbardziej rozpowszechnione schorzenia zawodowe wiążą się wbrew pozorom nie z „niebezpiecznymi” pracami, wręcz odwrotnie: praca biurowa (bo siedząca) należy do najbardziej „owocnych” w patologie – przede wszystkim w schorzenia układu kostnego, choroby związane ze złym krążeniem, schorzenia oczu, etc. Prace na odpowiedzialnych stanowiskach kierowniczych są związane z ciągłym stresem – co nadwyręża serce, prowadzi do nadciśnienia, i może skończyć się nawet wylewem albo zawałem. Inny czynnik ryzyka w pracy – tym razem fizycznej – to podnoszenie ciężarów. Od niego i zaczniemy. Ciężka praca, fizyczna… Ciężary, nawet te, które nie wydają się wielkie, trzeba podnosić używając obydwu rąk. Nogi stawiajmy wystarczająco szeroko, zapewniając prawidłową stabilizację ciała. Żeby uniknąć uszkodzenia kręgosłupa, zabierając się do podnoszenia dużego ciężaru, trzeba wykonać głęboki wdech i zatrzymać oddech – jak to robią sportowcy. Nogi trzeba trzymać zgięte. Nie należy „skręcać” kręgosłupa podczas podnoszenia ciężaru. Jeżeli musimy odwrócić się, zróbmy to już kiedy ciężar jest podniesiony, trzymamy go pewnie i stoimy na prostych nogach. Osoby podnoszące ciężary (a raczej ich pracodawca) powinny zadbać o wygodne obuwie z antypoślizgową podeszwą. Również pracodawca powinien dążyć do automatyzacji pracy i wykorzystanie wózków i innych mechanizmów wszędzie, gdzie jest to możliwe. Bezpiecznie za biurkiem. Podczas pracy, która wymaga jednakowej pozycji (to tyczy się też prac „stojących”) trzeba co 30-40 minut wykonać lekką gimnastykę (albo po prostu przejść się) przez 3-5 minut, żeby pobudzić krążenie. Co kwadrans zmieniamy pozycję (kąt nachylenia pleców, położenie nóg). Nogi nie zaleca się zwijać, kłaść nogę na nogę, przeszkadza to normalnemu krwioobiegowi. Dla szyi jest bardzo szkodliwe trzymanie słuchawki pochyloną na bok głową. Zmniejszymy swoje szanse na osteochondrozę – cały czas utrzymując prawidłową, wyprostowaną pozycję ciała. Indywidualne oświetlenie każdego miejsca pracy pomoże dbać o kondycję oczy pracownika. Inne aspekty „biurowe” – to ubranie. Czy krawat, pasek i zegarek nie są za ciasne i nie przeszkadzają krwotokowi? Bardzo szkodliwa jest praca w ciągłym pośpiechu, robienie kilku spraw naraz. Zanim zabierzemy się do pracy, ułóżmy plan, spróbujmy zorganizować wszystko tak, aby ani nie śpieszyć się, ani nie musieć czekać na kogoś.

Kategorie: Pielęgnacja | Tagi: , , ,

5 mitów o zdrowym trybie życia

2 września 2015

5 mitów o zdrowym trybie życia Bardzo niewielu kobietom udaje się nie tylko świetnie wyglądać, ale i mieć doskonałe zdrowie. Z reguły kierujemy się wieczną tezą że „Piękno wymaga wyrzeczeń”. Niestety, w rzeczywistości często okazuje się, że prawie połowa z tych wyrzeczeń są niepotrzebne. Częściowo ze względu na reklamy, wymysły dziennikarzy, ciągłe niekontrolowane przepisywanie z dziennika do dziennika tej samej rady, mity wędrują z głowy do głowy. Więc jak to jest w rzeczywistości? Mit nr 1: późny posiłek prowadzi do nadwagi. Co czwarty mieszkaniec dużego miasta po pracy lub w nocy pod koniec zmiany, spożywa posiłek. Jednak dietetycy uważają, że to nie odbija się negatywnie na masie ciała, jeżeli nie przejadać, nie przekraczać dziennego zapotrzebowania kalorii, i jeśli kolacja nie jest jedynym posiłkiem w ciągu dnia. Ma ogromne znaczenie, to co jemy w nocy. Czasami ludzie pozostawiają najsmaczniejsze na wieczór, uważając, że po dniu pracy zasługują na specjalny posiłek. Na ogół są to wysokokaloryczne słodycze w postaci lodów lub chipsy i piwo. Wtedy rzeczywiście ten późny posiłek może nam dodać zbędnych kilogramów. Tak więc, nie jest ważne kiedy, ale ile i co! Mit nr 2: Mięśnie zamienią się w tłuszcz bez ćwiczeń. Ci, którzy się pocą w siłowni trzy lub cztery razy w tygodniu, obawiają się, że po zaprzestaniu ćwiczeń mięśnie rozpoczną przekształcać się w tkankę tłuszczową. Na szczęście to nie nastąpi: tkanka mięśniowa ma zwartą budowę, a tłuszczowa jest całkiem inna. Ale faktem jest, że po zakończeniu ćwiczeń mięśnie wiotczeją. Nawiasem mówiąc, proces odwrotny też nie jest możliwy (tłuszcz nie zamieni się w tkankę mięśniową, nawet przy dużych obciążeniach). Mit nr 3: Mniej śpijmy, a bardziej schudniemy… Wygląda to dość logiczne. Rzeczywiście, we śnie nasz metabolizm zwalnia i energii zużywa się mniej. Oznacza to, że jeśli śpisz mniej, tłuszcz zniknie szybko. Niestety, jest wręcz przeciwnie. Jeśli uważasz, że liczenie kalorii i ćwiczenia fizyczne na tle braku snu pomogą zniknąć dodatkowym kilogramom, to z pewnością jesteś w błędzie. Naukowcy uważają, że absolutnie spokojny sen – to niezbędny element programu odchudzania. Naukowcy z University of Chicago badali stan zdrowia osób pozbawionych normalnego snu i doszli do wniosku, że nawet jeśli śpimy godzinę krócej, niż się spodziewaliśmy, to już może prowadzić do zaburzenia równowagi hormonalnej. W tym przypadku, poziom hormonu leptyny, który sygnalizuje mózgowi o nasyceniu żołądku zmniejsza się, a poziom hormonu greliny, która mówi nam że umieramy z głodu, przeciwnie – wzrasta. Wniosek jest oczywisty: potrzebna rozsądna ilość snu! Mit nr 4: Najlepszy szampon na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych. Może Cię zaskoczyć ta wiadomość, ale mimo obfitości miło brzmiących naturalnych składników, to właśnie chemia sprawia, że po umyciu nasze włosy są miękkie i puszyste. Bardzo trudno sprzedać czystą „chemię”, nawet jeśli jest ona pakowana w najbardziej atrakcyjne butelki. Dlatego producent i próbuje zdobyć nasze zaufanie „w sposób naturalny”. Mit nr 5: Czytanie przy słabym oświetleniu psuje wzrok. Pamiętamy z dzieciństwa, jak rodzice uczyli nas, że czytanie o zmierzchu, a jeszcze bardziej pod kołdrą z latarką, jest bardzo szkodliwe dla oczu. Okazuje się, że stwierdzenie to jest równie prawdziwe, jak powiedzenie, że szept jest szkodliwy dla uszu! Według okulistów z New York University, nawet czytanie z ekranu komputera lub oglądanie telewizji z bliskiej odległości w żaden sposób nie wpływają na funkcjonowanie naszych oczu, o ile nie czujemy się zmęczeni i nie napinamy zmęczone mięśnie oka.

Kategorie: Pielęgnacja | Tagi: , , ,

Ciąża a witaminy

2 września 2015

Ciąża a witaminy Witaminy już solidnie zakorzeniły się w świadomości ludzi – wszyscy zdają sobie sprawę z konieczności wprowadzenia ich do diety – najlepiej w naturalnej postaci, w świeżym, urozmaiconym pokarmie, a w przypadku braku takiej możliwości – w postaci sztucznej. Mimo to wiele faktów na temat witamin nadal pozostaje tajemnicą, i witaminy oraz ich wpływ na poszczególne funkcje naszego ciała – to ważny przedmiot badań naukowców do tej pory. Sprzeczne doniesienia co jakiś czas pojawiają się w różnych publikacjach. Ogólnie wiadomo, kto potrzebuje witamin najbardziej – oczywiście, dzieci i kobiety w ciąży! Historia witamin. Pomimo obfitości informacji na temat witamin, jest nadal uważane, że ich głównym źródłem są owoce i warzywa, które powinny być spożywane świeże w lecie aby zaopatrzyć się w witaminy na całą zimę. Pod koniec lata, rzeczywiście na tle obfitości świeżych warzyw i owoców jest możliwość normalnego nasycenia ciała niektórymi witaminami takimi jak witamina C. Niedobór innych witamin, szczególnie takich, które pochodzą z produktów zwierzęcych, niestety jest rozpowszechniony i w okresie letnim, i zimowym. Jak mówią naukowcy, awitaminoza jest zjawiskiem kompleksowym i prawie zawsze obejmuje niedobory kilku witamin – trzech lub więcej. Ze względu na fakt, że niedobór niezbędnych witamin i minerałów – jest problemem we wszystkich cywilizowanych krajach, badania w tym kierunku są prowadzone dość intensywnie. W ostatnich dekadach nastąpiły drastyczne zmiany w trybie życia: praca wymaga mniej energii fizycznej, pracuje się głównie umysłowo, co wraz z nieprawidłowym odżywianiem w ciągu dnia tworzy niskie „tło witamin” w organizmie. Wyobraźcie sobie, że przeciętny człowiek zmniejszył zużycie energii w ostatnich dziesięcioleciach 2,5 razy! Uważa się że nieprawidłowe nawyki żywieniowe są przyczyną awitaminozy, i nawet 70-80% ludzi cierpi na niedobór witamin i minerałów. Ciąża. U kobiet w ciąży zapotrzebowanie na witaminy jest średnio o 25% wyższe. Lekarze zalecają zażywać witaminy i minerały, albo specjalnie opracowane ich kompleksy na 3 miesiące przed zajściem w ciążę, bezpośrednio w czasie ciąży, i koniecznie też w okresie karmienia piersią. Ważne jest zrozumienie, jak mogą wpłynąć braki witamin i minerałów na matkę i dziecko. Negatywnymi konsekwencjami mogą być: zmniejszenie odporności organizmu, choroby i wysokie ryzyko wad wrodzonych. Witamina A: zapewnia prawidłowy rozwój układu wzrokowego płodu, chrząstek i kości, skóry i tkanki nerwowej. Jest uważana za „witaminę urody” dla kobiet, ma korzystny wpływ na skórę, włosy i paznokcie kobiety w ciąży. Uczestniczy w przemianie żelaza, miedzi i selenu. Witamina D: jest niezbędna przede wszystkim dla kształtowania kości i ich dalszego wzrostu. Reguluje przemianę wapnia i fosforu w organizmie matki i dziecka, jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania serca i naczyń krwionośnych, zapobiega krzywicy u dzieci. Witamina C: jest istotnym antyoksydantem. Zapewnia wydalanie toksycznych produktów przemiany – „odpadów” ciała. Wspiera wchłanianie żelaza, jest niezbędna do syntezy stawów i kości, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, zwiększa odporność. Witamina E: (oprócz ochronnego działania antyoksydacyjnego) bierze udział w syntezie hormonów ciąży i laktacji i wpływa na tworzenie się krwinek płodu. Witaminy B1 i B6: zapobiegają pojawieniu się wczesnej toksykozy. Witamina B2 jest udział w tworzeniu komórek krwi. Niezbędne są one do prawidłowego metabolizmu w organizmie cynku, selenu. Witamina B12 i kwas foliowy zapobiegają powstawaniu anemii.

Kategorie: Pielęgnacja | Tagi: , ,

« Poprzednie