Medycyna i zdrowie
Żyć długo i zdrowo

Guma do żucia – plusy i minusy

16 września 2015

Guma do żucia - plusy i minusy Codziennie w telewizji patrzymy na młodych mężczyzn z białym zębami, którzy ruszają na podbój płci przeciwnej ze świeżym oddechem, a równocześnie zwalczają próchnicowe groźne potwory. Cały ten spektakl stworzony jest po to, abyśmy – kiedy następny raz będziemy w supermarkecie – umieścili w koszyku parę opakowań gumy do żucia. Oczywiście, mało prawdopodobne jest, że człowiek ma nadzieję żując gumę na serio dołączyć do grona tajnych agentów, ale za to ma pewność że teraz to na pewno jego zęby są dobrze chronione. Spróbujmy się zastanowić, czy temu co widzimy w reklamie, można zaufać. Guma, jej rzekome funkcje – a nasze zęby. Wybielanie. Ważnym wskaźnikiem stanu zębów jest biały kolor. Palenie papierosów, picie kawy, herbaty, czerwonego wina, niedokładne oczyszczenie powierzchni zęba – wszystko to prowadzi do żółknięcia. A potem, zgodnie z zaleceniami lekarzy dentystów z reklamy, zaczynamy uciekać się do wybielania – też za pomocą gum do żucia. I tu czeka nas rozczarowanie: guma do żucia całkowicie niezdolna jest do usunięcia przebarwień nazębnych. Tutaj nielicznymi wyjątkami mogą być gumy do żucia z mikrogranułkami w ich składzie, które mogą lekko „podrapać” powierzchnię zęba. Jednakże użycie gumy nie może zastąpić pełnego czyszczenia zębów. Zapobieganie próchnicy zębów. Inną szeroko reklamowaną zaletą użycia gumy jest zapobieganie próchnicy. Próchnicę powodują resztki żywności, które nie są usuwane z jamy ustnej i ostatecznie powodują zniszczenie warstwy ochronnej powierzchni zęba. Guma sama nie może dostać się do trudno dostępnych powierzchni w ustach, ale ze względu na to, że powoduje wydzielanie śliny – sprzyja dodatkowemu „płukaniu”, a tym samym eliminuje pozostające kawałki jedzenia. Tu jednak warto zastanowić się nad takim faktem, że jeśli próchnica już jest obecna, to przyczepianie się gumy do zęba może przyśpieszyć proces jego niszczenia. Wzmocnienie stawów żuchwy i dziąseł. Zważywszy, że większość naszej żywności jest zbyt miękka, i nie wymaga aktywnego żucia, i my sami, szczerze mówiąc, nie lubimy długo przeżuwać jedzenie – wolimy go przełknąć jak najszybciej, – nasze żuchwy nie są wystarczająco rozwinięte. Aby zachować swoją jamę ustną w tonusie, zaleca się stosowanie gumy do żucia po każdym posiłku: od 3-5 min aktywnego żucia i stopniowo zwiększając ten odstęp czasu. Oczywiście, to może być stosowane jeśli nie ma stanu zapalnego lub uszkodzenia stawów żuchwy. Trawienie. Mówi się, że użycie gumy po posiłku stymuluje trawienie i dodatkowe ruchy żucia, zwiększają aktywność naszego układu pokarmowego. Pozwala to na szybsze i łatwiejsze trawienie wszystkiego, co zostało zjedzone. Guma do żucia a koncentracja, myślenie, pamięć. Podczas wojny koreańskiej, wojska amerykańskie zostały zaopatrzone w specjalne smakowe gumy do żucia, aby żołnierze mogli w skupieniu wykonywać swoje zadania. A według brytyjskich naukowców, stosowanie gumy do żucia może wpływać na rozwój myślenia i pamięci. Odświeżenie oddechu. Tutaj nie da się zaprzeczyć, że guma swoją funkcję spełnia. Nie da się osiągnąć tego efektu na kilka godzin, no ale po zjedzeniu sałatki z cebulą jest to nasz jedyny ratunek.

Kategorie: Dieta | Tagi: , , ,

Miód – o korzyści i nie tylko

12 września 2015

Miód - o korzyści i nie tylko Miód, zwłaszcza w naszej kulturze, jest tradycyjnym środkiem na przeróżne schorzenia. Oprócz zwykłego mleka z miodem na przeziębienie, istnieje jeszcze cały szereg przepisów, ułatwiających nam życie. Sprawa w tym, że miód posiada w swoim składzie substancje aktywne, mające działanie antybakteryjne. Na tym na przykład opiera się znana metoda sprawdzenia, czy miód jest naturalny: należy posmarować kawałek surowego mięsa miodem i położyć w ciepłe miejsce. W przypadku gdy miód jest naturalny, mięso w ogóle nie zaczyna się psuć. A na czym polega „magiczne” oddziaływanie mleka z miodem? Oprócz antybakterialnego efektu miodu dochodzi też zawarty w mleku tryptofan – bardzo ważny aminokwas, którego nasz organizm nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować. Tryptofan uczestniczy w produkcji serotoniny, poprawiającej samopoczucie i pomagającej zasnąć. A więc nie jest to po prostu napój, a ma oddziaływanie na poziomie leku. Wiadomo, że właściwości miodu zależą także od rodzaju kwiatów, będących jakby „u źródła” powstawania tej cudownej substancji. Miód z akacji – środek na kaszel i przeziębienie, a także na wzdęcia. Miód z koniczyny – zaspokaja i jest dobry nawet dla małych dzieci. Miód z lawendy – środek na nerwy, ma właściwości przeciwbólowe. Miód z lipy pomaga na ból głowy, jest wskazany przy ciągłym stresie. Miód dziki leśny z drzew iglastych (cedrowy, sosnowy, jodłowy – uważany za najbardziej cenny wśród miodów) jest prawdziwym panaceum – pomaga zwalczyć cały szereg infekcji, uzdrawia drogi oddechowe i moczowe. Ogólnie znana jest skuteczność miodu w leczeniu takich schorzeń jak stany zapalne jamy ustnej i gardła. Rany ropiejące leczono miodem już w starożytności. Nieraz efektywność miodu przewyższa efektywność antybiotyku – rany goją się szybciej. Aczkolwiek dziś wiadomo, że w naturalnym miodzie są zawarte spory różnych mikroorganizmów i zanim stosować go w celach leczniczych na otwarte rany należy poddać go odpowiedniemu odkażaniu i potrzymać co najmniej 3 miesiące w lodówce. Z tego też powodu przeciwwskazane jest podawanie miodu dzieciom zanim ukończą 1 rok życia. Często w miodzie są zawarte spory Clostridium botulinum, które nie są szkodliwe dla starszych dzieci i osób dorosłych, ale w przypadku niemowląt mogą doprowadzić do bardzo poważnego zatrucia jadem kiełbasianym (betuliną – jedną z najgroźniejszych neurotoksyn). Nie należy zapominać również o wysokiej zawartości alergenów w miodzie – oprócz tych o pochodzeniu „pszczelim” miód często zawiera pyłki traw i kwiatów. Białko pszczele jest jednym z najsilniejszych alergenów. Kiedy zaczynamy podawanie miodu dziecku po raz pierwszy, niech to będą bardzo małe ilości, ponieważ niewykryta alergia może skończyć się nawet szokiem anafilaktycznym. Mniej poważne objawy alergii na miód, których jednak nie wolno lekceważyć – to wysypka, biegunka, łzawienie oczu albo katar. Jeżeli ktoś w rodzinie (rodzic, rodzeństwo) jest uczulony na produkty pszczele, najlepiej zaczekajmy z próbą podania miodu nawet i do trzecich urodzin. Miód zawiera same proste cukry, i jest niezwykle kaloryczny. O tym muszą pamiętać osoby z nadwagą i cukrzycy.

Kategorie: Dieta | Tagi: , , ,

5 mitów o zdrowym trybie życia

2 września 2015

5 mitów o zdrowym trybie życia Bardzo niewielu kobietom udaje się nie tylko świetnie wyglądać, ale i mieć doskonałe zdrowie. Z reguły kierujemy się wieczną tezą że „Piękno wymaga wyrzeczeń”. Niestety, w rzeczywistości często okazuje się, że prawie połowa z tych wyrzeczeń są niepotrzebne. Częściowo ze względu na reklamy, wymysły dziennikarzy, ciągłe niekontrolowane przepisywanie z dziennika do dziennika tej samej rady, mity wędrują z głowy do głowy. Więc jak to jest w rzeczywistości? Mit nr 1: późny posiłek prowadzi do nadwagi. Co czwarty mieszkaniec dużego miasta po pracy lub w nocy pod koniec zmiany, spożywa posiłek. Jednak dietetycy uważają, że to nie odbija się negatywnie na masie ciała, jeżeli nie przejadać, nie przekraczać dziennego zapotrzebowania kalorii, i jeśli kolacja nie jest jedynym posiłkiem w ciągu dnia. Ma ogromne znaczenie, to co jemy w nocy. Czasami ludzie pozostawiają najsmaczniejsze na wieczór, uważając, że po dniu pracy zasługują na specjalny posiłek. Na ogół są to wysokokaloryczne słodycze w postaci lodów lub chipsy i piwo. Wtedy rzeczywiście ten późny posiłek może nam dodać zbędnych kilogramów. Tak więc, nie jest ważne kiedy, ale ile i co! Mit nr 2: Mięśnie zamienią się w tłuszcz bez ćwiczeń. Ci, którzy się pocą w siłowni trzy lub cztery razy w tygodniu, obawiają się, że po zaprzestaniu ćwiczeń mięśnie rozpoczną przekształcać się w tkankę tłuszczową. Na szczęście to nie nastąpi: tkanka mięśniowa ma zwartą budowę, a tłuszczowa jest całkiem inna. Ale faktem jest, że po zakończeniu ćwiczeń mięśnie wiotczeją. Nawiasem mówiąc, proces odwrotny też nie jest możliwy (tłuszcz nie zamieni się w tkankę mięśniową, nawet przy dużych obciążeniach). Mit nr 3: Mniej śpijmy, a bardziej schudniemy… Wygląda to dość logiczne. Rzeczywiście, we śnie nasz metabolizm zwalnia i energii zużywa się mniej. Oznacza to, że jeśli śpisz mniej, tłuszcz zniknie szybko. Niestety, jest wręcz przeciwnie. Jeśli uważasz, że liczenie kalorii i ćwiczenia fizyczne na tle braku snu pomogą zniknąć dodatkowym kilogramom, to z pewnością jesteś w błędzie. Naukowcy uważają, że absolutnie spokojny sen – to niezbędny element programu odchudzania. Naukowcy z University of Chicago badali stan zdrowia osób pozbawionych normalnego snu i doszli do wniosku, że nawet jeśli śpimy godzinę krócej, niż się spodziewaliśmy, to już może prowadzić do zaburzenia równowagi hormonalnej. W tym przypadku, poziom hormonu leptyny, który sygnalizuje mózgowi o nasyceniu żołądku zmniejsza się, a poziom hormonu greliny, która mówi nam że umieramy z głodu, przeciwnie – wzrasta. Wniosek jest oczywisty: potrzebna rozsądna ilość snu! Mit nr 4: Najlepszy szampon na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych. Może Cię zaskoczyć ta wiadomość, ale mimo obfitości miło brzmiących naturalnych składników, to właśnie chemia sprawia, że po umyciu nasze włosy są miękkie i puszyste. Bardzo trudno sprzedać czystą „chemię”, nawet jeśli jest ona pakowana w najbardziej atrakcyjne butelki. Dlatego producent i próbuje zdobyć nasze zaufanie „w sposób naturalny”. Mit nr 5: Czytanie przy słabym oświetleniu psuje wzrok. Pamiętamy z dzieciństwa, jak rodzice uczyli nas, że czytanie o zmierzchu, a jeszcze bardziej pod kołdrą z latarką, jest bardzo szkodliwe dla oczu. Okazuje się, że stwierdzenie to jest równie prawdziwe, jak powiedzenie, że szept jest szkodliwy dla uszu! Według okulistów z New York University, nawet czytanie z ekranu komputera lub oglądanie telewizji z bliskiej odległości w żaden sposób nie wpływają na funkcjonowanie naszych oczu, o ile nie czujemy się zmęczeni i nie napinamy zmęczone mięśnie oka.

Kategorie: Pielęgnacja | Tagi: , , ,