Medycyna i zdrowie
Żyć długo i zdrowo

Jak nauczyć się wstawać wcześnie lekko i przyjemnie

5 września 2015

Jak nauczyć się wstawać wcześnie lekko i przyjemnie Nawet tak zwane sowy są w stanie przyzwyczaić się wstawać wcześnie, w dobrym humorze, „prawą nogą”, i z przyjemnością zaczynać swój dzień. Proponujemy kilka prostych zasad bazujących na psychologii, które pomogą w przezwyciężeniu porannego energetycznego dołu osobom, naturalny biorytm których jest daleki od biorytmu skowronka. Przygotujmy się na lepsze. Właściwe podejście czyni cuda! Kiedy człowiek spokojnie kładzie się spać, nie skupiając się myślami na nieprzyjemnej porannej pobudce, śpi mocniej – i wstaje łatwiej. Na odwrót, człowiek, idąc do łóżka w złym humorze gorzej śpi albo nie śpi w ogóle. Jeżeli nie jesteś z natury optymistą, naucz się siebie poprawnie motywować. Jeżeli chcesz „dobrze wstać”, szykuj się do tego wieczorem. W każdym dniu są momenty, na które się niecierpliwie czeka – smaczne śniadanie (dla którego warto wstać nawet i kwadrans wcześniej, żeby nie jeść go w pośpiechu), spotkanie z przyjacielem, ciekawy projekt w pracy, zakup nowej rzeczy. Kładźmy się spać z przyjemną myślą – i z nią się obudzimy. Poranny seks. Wspaniały sposób na początek nowego dnia. Daje możliwość ustabilizować pracę układu endokrynnego, wrzuca do krwioobiegu potężną dawkę hormonów radości – endorfin, podwyższa tonus nie gorzej niż fitness. Inny plus – gwarantujemy też miły początek dnia ukochanej osobie. Ci, którzy nie budzą się z partnerem, mogą włączyć ulubioną muzykę i przynajmniej 5-10 minut potańczyć. Brak porannego stresu. Somnolodzy (lekarze-specjaliści zajmujący się badaniem snu i leczeniem jego zaburzeń) rekomendują żeby obudzenie było jak najmniej stresujące – warto wybrać przyjemną melodię jako dźwięk budzika, pozostawić parę minut na pociąganie się, obejrzeć ulubiony teledysk. Nie warto natomiast przeżywać obudzenie się trzy-czterokrotnie, przestawiając budzik co chwilę na „kilka minut jeszcze”. Tracimy w ten sposób siły, a nie zyskujemy wypoczynku. Dużo tlenu. Zaleca się spać z uchylonym oknem, albo systemem zapewniającym dostęp świeżego powietrza. Sen w dusznym pokoju jest fatalny, boli po nim głowa i trudno jest się wybudzić z takiego snu. Dzień można zacząć od zaczerpnięcia świeżego powietrza przy oknie albo wychodząc z poranną kawą na balkon (ale nie z papierosem – przecież chodzi nam o tlen!). Pokochajmy wodę. To kolejny wspaniały budzik. Po pierwsze, dzień dietetycy rekomendują zacząć od picia wody, a nie od jedzenia, po drugie – pomoże nam dobrze zacząć dzień kontrastowy albo chłodny prysznic (zwłaszcza polecany po porannym seksie ;)). Słuchajmy własnego rytmu. Każdemu człowiekowi potrzebna inna długość snu potrzebna do pełnowartościowego funkcjonowania. Komuś, jak mnichowi, wystarczą 5-6 godzin snu, a niektórzy, zwłaszcza kobiety, muszą spać i całe 10. Dlatego trzeba pójść spać o takiej porze, żeby zapewnić sobie potrzebne godziny wypoczynku. Światło i kolory. Zgodnie z naturalnym rytmem natury, ciemność nocna jest sygnałem do wypoczynku. Do obudzenia się potrzebny jest – dzień! Impuls świetlny mówi organizmowi, ze pora wstawać. Dla dezaktywacji melatoniny – hormonu snu – potrzebne są około 50 000 luksów światła, czyli taka wartość, którą zapewnia światło słoneczne. Dlatego tak trudno opuścić łóżko na przykład w zimie, kiedy słońce pojawia się dopiero o takiej porze, kiedy musimy już dawno być za biurkiem. Po obudzeniu dobrze zrobimy więc jeżeli rozsuniemy zasłony albo w zimie zapalimy światło. Optymistyczne kolory też są pomocne – kosz z mandarynkami w sypialni, jaskrawe talerze, żółty obrus dodadzą potrzebnej z rana energii.

Kategorie: Codzienność | Tagi: , , ,